
CORITIBA - ITAGUI 0:1
Po zeszłotygodniowej sensacji w Ekwadorze, tym razem mieliśmy nieoczekiwany rezultat w Brazylii. O ile w przypadku LDU Loja, które pokonało River Plate, sprawa awansu wydaje się być otwarta ze wskazaniem na Argentyńczyków. Odrobienie wyjazdowej porażki 1:2 nigdy nie jest wyzwaniem nie do przejścia lecz z przegraną w pierwszym meczu u siebie jest już gorzej. A taka sytuacja miała właśnie miejsce w Kurytybie. Miejscowy Coritiba Footall Club przegrał na własnym stadionie z kolumbijskim Itagui. Obu drużynom nie wiedzie się w lidze. Zajmują miejsca w środku tabeli. Turniej Copa Sudamericana jest więc możliwością powetowania sobie niepowodzeń. Obydwie drużyny potraktowały mecz niezwykle poważnie i zagrały w swych najsilniejszych składach. Przez cały mecz Coritiba utrzymywała się dłużej przy piłce, częściej atakowała, oddawała więcej strzałów itp, ale... No właśnie. Nic z tego nie wychodziło. Strzelali albo niecelnie, albo bramkarz stawał na drodze do bramki. Raz piłkę z linii bramkowej wybił nawet obrońca. Zemściło się tow 46 minucie. Po nieporozumieniu w szeregach defensywy Coritiby do piłki doszedł Yesid Mena i nie zmarnował okazji. Wynik 0:1 utrzymał się do końca i Kolumbijczycy niespodziewanie wywożą zwycięstwo z gorącego terenu. Wynik 0:1 nie jest oczywiście nie do odrobienia, ale jeśli piłkarze Coritiby chcą znaleźć się w półfinale muszą popracować nad skutecznością
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz