Jak wiadomo system większości rozgrywek w Ameryce Południowej jest troszkę inny, niż w Europie. Nie inaczej jest w Copa do Brasil, czyli Pucharze Brazylii. Na Starym kotynencie główną cechą tego typu rozgrywek jest to, że biorą w nim udział dosłownie wszystkie drużyny w kraju, łącznie z tymi naprawdę amatorskimi. W Brazylii natomiast udział w obecnych rozgrywkach bierze... 87. Na jakiej zasadzie są one zapraszane do turnieju, to napiszę kiedy indziej. Drugą rzeczą, która mnie po prostu rozwala, to fakt że spośród wszystkich drużyn, które odpadną przed 1/8 turnieju zostaną wyselekcjonowane drużyny, które wezmą udział w... Copa Sudamericana, czyli amerykańskiemu odpowiednikowi "naszej" Ligi Europy. Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację w Polsce, czy każdym innym kraju europejskim. Bierze się to oczywiście ze specyfiki i napiętości kalendarza rozgrywek w Brazylii. W środę rozegrano 6 meczy 1/8 rozgrywek. Za tydzień czekają nas rewanże.
SANTOS - GREMIO 1:0
Po pamiętnej porażce 0:8 z Barceloną Santos odnosiło w lidze cztery remisy pod rząd, czyli można powiedzieć, że nie przegrało meczu, ale można też pójść w drugą stronę i powiedzieć, że nie wygrało żadnego meczu, co raczej jest poniżej aspiracji klubu i jego kibiców. Z racji tego, że FC Santos nie grało w tegorocznych rozgrywkach Copa Libertadores, "musiało"zaczynać swoją przygodę już od pierwszej rundy eliminując po drodze EC Flamengo (nie mylić z tym z Rio), Joinville i CRAC. I co warte podkręslnia nie obyło się bez kłopotów. Gremio natomiast zaczyna turniej właśnie od tej rundy, jako że występowało w tegorocznym Copa Libertadores. Świetnie ostatnio wiodło im się w lidze, w której odnięsli trzy zwycięstwa z rzędu. Do meczu obie drużyny podeszły z entuzjazmem. O zwycięstwie zadecydowała bramka w 82 minucie strzelona przez Gabriela Barbosa Almeide, zwanego Gabigolem. Zawodnik w dniu meczu miał skończone 16 lat, 11 miesięcy i 23 dni!!!!! Był to jego pierwszy gol w oficjalnym meczu Santosu, choć debiutował już w lidze w maju przeciwko drużynie Flamengo. Czyżby następca Neymara??? Zobaczymy. Na pewno warto śledzić karierę tego zawodnika, co będzie się działo na tym blogu. Wynik 1:0 dla Santosu oczywiście niczego nie rozstrzyga i możemy spodziewać się emocjonującego rewanżu.
LUVERDENSE - CORINTHIANS 1:0
Zespołu Corinthians nie trzeba chyba przedstawiać. Aktualny triumfator Klubowych Mistrzostw Świata, czyli można powiedzieć, że dzierży tytuł najlepszej drużyny świata. Luverdense natomiast, to zespół Serie C, czyli 3 ligi brazylijskiej. Gra oprócz tego w rozgrywkach stanowych w Matogrossense. Faworyt tego meczu mógł być tylko jeden. Trener gości Tite wcale nie wystawił rezerwowej "jedenastki". Owszem, były pewne roszady, ale niewielkie. Mecz wcale nie był murowaniem bramki przez gospodarzy. Przeciwnie. Luverdense śmiało atakowało stwarzając sobie sytuacje podbramkowe. Goście byli zmuszeni faulować, dzięki czemu otrzymali dwie czerwone kartki, co zakończyło się strzeleniem bramki przez gospodarzy w końcówce i zwycięstwo trzecioligowca z "mistrzem świata" w pierwszym meczu stało się faktem.
A oto wyniki pozostałych spotkań:
NACIONAL FC - VASCO DA GAMA 0:2
FLUMINESE - GOIAS 1:0
PALMEIRAS - ATLETICO PARANENSE 1:0
CRUZEIRO - FLAMENGO 2:1
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz