
Sporting - Atletico Paranaense
W pierwszej fazie Copa Libertadores najciekawiej zapwiadało się starcie Atletico Paranaense z peruwiańskim Sporting Cristal. Dwumecz jest o tyle ważny, bo zadecyduje o tym, kto zagra w grupie 1 z argentyńskim Velez Sarsfield, boliwijskim The Strongest i chilijskim Univertario. Przegrany odejdzie z niczym...
Dla Sportingu Cristal jest to drugi sezon z rzędu w którym występują w kontynentalnych rozgrywkach. W poprzednim zakończyli swoją przygodę w fazie grupowej uznając wyższość Palmeirasu, Tigre i Libertadu. Atletico Paranaense ostatni raz zagrało w tych rozgrywkach w 2005 roku, będąc absolutną rewelacją turnieju. Dotarli wtedy do finału przegrywając ostatecznie z Sao Paulo.
Jak to w Ameryce Południowej bywa, pomimo sukcesów w krajowych rozgrywkach w poprzednim sezonie, obie drużyny wymieniły treneró, co w przypadku Atletico jest kompletnie niezrozumiałe, bo przecież 2 lata temu grali jeszcze w Serie B!!!
Gospodarze objęli prowadzenie w 30 minucie. Gola zdobył Irven Avilla po rajdzie lewą stroną i podaniu głową Argentyńczyka Leonardo Leguizamona. Wyrównanie padło po przerwie. Po faulu Holacio Caltaterra na Natanaelu Primenta została podyktowana jedenastka. Karnego na gola zamienił najlepszy strzelec Atletico Ederson. Zwycięska bramka dla Peruwiańczyków również padła z karnego. Szczęśliwym egzekutorem był doświadczony pomocnik Sportingu Carlos Lobaton.
Porażka Atletico Paranaense jest oczywiście niespodzianką, jednak gol strzelony na wyjeździe powoduje, że w rewanżu Brazylijczycy są faworytami do awansu.
Sporting Cristal - Atletico Paranaense 2:1 (1:0)
1:0 Irwen Avilla '30
1:1 Ederson '55
2:1 Lobaton '61
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz