środa, 12 lutego 2014

Fla flu



    Najważniejszym wydarzeniem weekendu w Campeonato Carioca był mecz pomiędzy Flamengo i Fluminense, czyli tak zwane ''Fla-Flu''. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami odbyło się w 1912 roku. Górą wtedy byli ''Fluzao'', którzy wygrali 3:2. Sobotnie spotkanie było pojedynkiem numer 386. W historii potyczek obu klubów lepszy bilans mają gracze Flamengo.
    W ekipie ''Mengao"" nastroje są generalnie dobre. Ostatni sezon ogólnokrajowych Mistrzostw Brazylii zakończyli wprawdzie dopiero na 11 miejscu, ale zwyciężyli w Copa de Brasil, dzięki czemu będą grali w zaczynającym się w tym tygodniu Copa Libertadores. Do tego przed tym spotkaniem w Taca Guanabra zajmowali pierwsze miejsce. Z dotychczasowych sześciu spotkań wygrali pięć i do meczu derbowego podchodzili jako faworyt.
    Po drugiej stronie barykady sytuacja jest fatalna. W Taca Guanabara mimo kiepskiego początku, piłkarze Fluminense wygrali wprawdzie cztery ostatnie spotkania.Nad klubem wisi jednak sprawa spadku/pozostania w lidze, z której władze ogólnokrajowej federacji nie wiedzą jak wybrnąć. Na dzień dzisiejszy Fluminense będzie grało w tegorocznej Serie A, ale dzięki okolicznościom w jakich to się odbyło są najbardziej nielubanym brazylijskim klubem.
    Mecz rozpoczął się od minuty ciszy na cześć ofiary wypadku samochodowego Maicon Oliveira'y. Nieżyjący zawodnik w młodości grał dla obu klubów. Spotkanie zakończyło się nieoczekiwanie wynikiem 3:0 dla Fluminense, które wygrało zasłużenie, lecz rozmiary zwycęstwa zamydlają nieco obraz spotkania. Co ciekawe, goście (tylko nominalni rzecz jasna) wystąili bez swego czołowego snajpera Freda, który cierpi na kontuzję mięśnia. Zastępujący go 20-letni Michael był strzelcem pierwszej bramki.
    Wydarzeniem meczu był gol zdobyty przez debiutującego we Fluminense Waltera. Zawodnik mimo swego młodego wieku zdążył już zagrać w takich klubach jak Internacional, Cruzeiro, a nawet FC Porto. Jednak dopiero ostanie dwa lata w Goias pozwoliły mu rozwinąć skrzydła. Zawodnik gra we Fluminense tylko na zasadzie wypożyczenia.
    Antybohaterem spotkania we Flamengo został ekwadorski obrońca, który rozegrał słaby mecz i miał udział przy wszystkich straconych bramkach swego zespołu.
    Wielkim rozczarowaniem tego meczu była publiczność zgromadzona tego dnia na Maracana. Na mecz przyszło zaledwie 15000 widzów, co robiło fatalne wrażenie dla widzów przed telewizorami. Niska frekwencja jest konsekwencją drakońskich cen biletów na mecze w Brazyli.
    Zwycięstwo Fluminense nad Flamengo było pierwszym od września 2012 roku, gdy pokonali lokalnego rywala 1:0 w rozgrywkach ligi ogólnokrajowej. Natomiast ostatni przypadek, kiedy ''Flu'' wygrało z ''Rubr-negro'' różnicą trzech bramek miał miejsce w 2008 roku.
    Z porażki w derbach nikt wśród kibiców Flamengo nie robi tragedii. Wszyscy skupieni są na najbliższym meczu w Copa Libertadores z meksyańskim Leon, który odbędzie się już w środę.

Flamengo - Fluminense 0:3 (0:1)
0:1 Michael '28
0:2 Elivelton '48
0:3 Walter '85

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz