![]() |
| Fot. wikipedia.com |
Były selekcjoner reprezentacji Brazylii Mano Menezes nie jest już bezrobotny. Był nim przez ponad dwa miesiące po tym, jak ''musiał'' się rozstać z Flamengo Rio de Janeiro po trzymiesięcznym okresie współpracy, który nie był pasmem sukcesów. Jego nowym pracodawcą będzie jego... były pracodawca klub Corinthians Sao Paulo, z którego odchodził w glorii chwały w 2010 roku.
To dzięki pracy w Corinthians o Menezes'ie zrobiło się głośno. Obejmując zdegradowane Corinthians na początku 2008 roku zdołał je już w pierwszym sezonie wprowadzić z powrotem do Serie A oraz doprowadzić do finału Copa de Brasil, by w następnym sezonie zwwyciężyć w nim. Gdy obejmował reprezentację Canarinhos zostawiał corinthians na drugiem miejscu w tabeli. Praca z kadrą nie układała się już jednak tak dobrze. Najpierw były przegrane Copa America w Argentynie już w fazie ćwierćfinałowej, a następnie porażka na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Turniej został przegrany wprawdzie dopiero w finale z Meksykiem, ale piłkarskie turnieje olimpijskie są w Brazylii traktowane z niezwykłą powagą, bowiem Brazylijczycy nigdy ich nie wygrali. W 2012 roku Menezes miał naprawdę silną kadrę, w której miał do dyspozycji takich zawodników jak Neymar, Thiago Silva, Pato, Marcelo, Rafael, Oscar czy Hulk. Zdobycie ''tylko'' srebra spowodowało falę krytyki, która zakończyła się rozstaniem.
Posadę w Cornthians przejmuje po Tite, który także się zasłużył dla klubu, prowadząc go do zwycięstwa w Copa Libertadores i w Klubowym Pucharze Świata. Ostatni sezon zakończył jednak na 10 miejscu w lidze, co musiało mieć takie, a nie inne konsekwencje...
Przed Menezesem stoi niezwykle ciężkie zadanie. Zarząd i kibice klubu przez ostatnie lata przyzwyczaili się do sukcesów. Problem jednak w tym, że sukcesy powodują trabsfery najlepszych piłkarzy, przez co w 2013 Corinthians opuściło wielu zawodników. Najgłośniejszym transferem było odejście Paulinho do Tottenhamu. W klubie jednak wszyscy wierzą, że przybycie Menezesa wyprowadzi klub z powrotem na szczyty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz