W eliminacjach do strefy CONCACAF reprezentacje USA i Kostaryki zapewniły sobie awans miesiąc temu. Nierozstrzygnięte wciąż było, który zespół jako trzeci zapewni sobie udział w Mundialu, a kto zagra w interkontynentalnych barażach z Nową Zelandią. O te dwa pozostałe wakaty walka toczyła się między Hondurasem, Panamą, Meksykiem i teoretycznie Jamajką. Postawa Meksyku w eliminacjach oraz podczas ostatniego turnieju Gold Cup była dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Podobnie było z grą reprezentacji Panamy. Tyle że w przypadku podopiecznych Dely Valdesa było to zaskoczenie na plus. W piątek zostały rozegrane 3 spotkania, ale oczy całego świata skierowane były głównie na stolicę Meksyku.
MEKSYK - PANAMA
Blisko 100 tysięcy kibiców przybyło na Estadio Azteca, aby wspierać swoją drużynę. Wsparcie było niezwykle potrzebne piłkarzom Meksyku, bo podczas ostatniego turnieju Gold Cup gracze Panamy pokonali ich dwukrotnie, dzięki czemu zakończyli rozgrywki w półfinale. Porażka w tym meczu, czy nawet remis mogłyby mocno zmniejszyć szanse na udział choćby w barażach. Brak reprezentacji Meksyku w przyszłorocznym turnieju Brazylii spowodowałby katastrofę porównywalną z ostatnim huraganem Ingrid, który nawiedził ten kraj w sierpniu.
| Fot. centraldeportiva.com |
Mecz zaczął się od zmasowanych ataków Meksyku. Już w 7 minucie Javier Hernandez mógł dać prowadzenie swojej drużynie, ale oddał niecelny strzał po przypadkowej wymianie piłek. Za tę sytuację zrewanżował się już w 39 minucie świetnie zagrywając w polu karnym do Olbe Peralty, który nie zmarnował okazji i pokonał bramkarza gości precyzyjnym strzałem. W 57 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Meksyku po wyimaginowanym faulu Harold'a Cummings'a na zawodniku Monterrey Jesusie Zavala. Sprawiedliwości stało się jednak zadość i Penedo wybronił jedenastkę wykonywaną przez Javiera Hernandeza. Po tej sytuacji gracze Panamy odzyskali wigor i zaczęli śmielej atakować rywala. Przyniosło to efekt w 81 minucie. Wprowadzony na boisko 13 minut wcześniej Luis Carlos zachowując zimną krew w polu karny strzelił wyrównującą bramkę. Co ciekawe, strzelec bramki gra na co dzień w lidze meksykańskiej w zespole Veracruz. Po tym golu goście zaatakowali jeszcze odważniej, będąc przy tym niezwykle agresywni w odbiorze piłki. Jednak 4 minuty po wyrównującym golu Raul Gimenez oddał strzał życia. Z całkiem niegroźnie zapowiadającej się akcji, podaniu Ayala i nieudanym przyjęciu piłki przez Gimenez padła niesamowita bramka z przewrotki, która będzie odtwarzana w niejednej kompilacji na Youtube. Wynik 2:1 utrzymał się do końca spotkania i kraina Azteków mogła odetchnąć z ulgą, ponieważ reprezentacji Meksyku wystarcza już tylko remis do gry w barażach, a przy spryjających wiatrach będą mogli się bez nich nawet obejść, o co jednak łatwo nie będzie. Poza wyjazdową wygraną z Kostaryki, będą musieli liczyć na zwycięstwo Jamajczyków nad Hondurasem.
Meksyk - Panama 2:1
1:0 Oribe Peralta 40
1:1 Raul Gimenez 81
2:1 Luis Tejada 85
Sędzia: Aguilar (Salwador)
Widzów: 100000
HONDURAS - KOSTARYKA
Piłkarze Kostaryki zapewnili sobie już awans miesiąc temu, więc ze zrozumiałych względów mogli do spotkania podejść na luzie. Dla piłkarzy Hondurasu sprawa nie był jeszcze przesądzona, więc wygrana w tym meczu była im jak najbardziej niezbędna. Ciekawostką jest, że mecz był pojedynkiem dwóch kolumbijskich trenerów. Zespół Hondurasu prowadzi... Luis Suarez, który oczywiście ze słynnym Urugwajczykiem nie ma nic wspólnego. W przeszłości był selekcjonerem Ekwadoru podczas pamiętnego meczu z drużyną Pawła Janasa na mundialu w Niemczech. Selekcjonerem Kostaryki jest rodak Jorge Pinto. Spotkanie było meczem do jednej bramki. Zdeterminowani gospodarze oddali 9 strzałów przy zaledwie 2 próbach gości. Efekt bramkowy przyniósł jednak tylko jeden z nich. Szczęśliwym zdobywcą bramki był Jerry Bengtson, który na co dzień występuje w amerykańskiej MLS w zespole New England Revolution. Zwycięstwo zapewniło reprezentacji Hondurasu przynajmniej grę w barażach.
Honduras - Kostaryka 1:0 (0:0)
1:0 Jerry Bengston 65
Sędzia: Marruffo (USA)
Widzów: 37325
USA - JAMAJKA
Dla Amerykanów był to mecz już o pietruszkę. Jamajczycy po ewentualnym zwycięstwie nad USA i remisie Meksykanów z Panamą, mieliby jeszcze jakieś matematyczne szanse na awans, ale... No wałśnie. Musieliby pokonać przede wszystkim Amerykanów . Tak się jednak nie stało. Pomimo bardzo ambitnej gry w całym spotkaniu musieli uznać wyższość drużyny Jankesów.
USA - Jamajka 2:0
1:0 Graham Zussi 77
2:0 Josmer Altidore 81
Sędzia: Bonilla (Salwador)
Widzów: 18467
A oto tabela po dziewiątej serii spotkań:
| Mecze | Punkty | |||
| 1 | USA | 9 | 19 | |
| 2 | Kostaryka | 9 | 15 | |
| 3 | Honduras | 9 | 14 | |
| 4 | Meksyk | 9 | 11 | |
| 5 | Panama | 9 | 8 | |
| 6 | Jamajka | 9 | 4 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz