
SAN LORENZO - ESTUDIANTES CASEROS 1:1, 5:4 w karnych
W środę rozegrany został pierwszy półfinał Pucharu Argentyny. Mecze tych rozgrywek odbywają się na neutralnych gruntach. I jest zawsze tylko jeden mecz, który musi wyłonić zwycięzcę. To spotkanie zostało rozegrane na północy kraju w mieście Resistencia na stadionie IV-ligowego klubu Atletico Sarmiento. Estudiantes Caseros występuje na co dzień w II lidze, gdzie zajmują obecnie miejsce w dolnej części tabeli. Siłą rzeczy więc, gracze San Lorenzo byli faworytami w tym spotkaniu. Aczkolwiek im też wiodło się ostatnio różnie. Mieli trudny moment, gdy przegrali 2 razy z rzędu w lidze i zostali wyeliminowani z Copa Sudamericana przez zespół River Plate. Do tego zaliczyli remis z Godoy Cruz na własnym stadionie. Do meczu z II-ligowcem przystąpili więc głodni sukcesu.
Jednak na boisku różnica poziomów ligowych nie była już aż tak widoczna. Gracze San Lorenzo teoretycznie prowadzili grę, ale Estudiantes nie pozwalało się zepchnąć do obrony. W I połowie mieliśmy gola dla San Lorenzo. W 11 minucie Julio Bufforini popisał się płaskim strzałem w długi róg po dość przypadkowej akcji. Przez dalszą część meczu San Lorenzo atakowało, ale strzelało zwykle niecelnie. W 55 minucie zemściło się to i piłkarze II-ligowca wyrównali. Po zamieszaniu w polu karnym strzał zdołał oddać Alejandro Delorte i piłka znalazła drogę do siatki. Gracze San Lorenzo sygnalizowali, że piłka opuściła wcześniej boisko, ale sędzia pokazał na środek boiska. Rezultat 1:1 utrzymał się do końca regulaminowego czasu gry. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia. Rzuty karne były niezwykle emocjonujące. Po 3 seriach piłkarze piłkarze Estudiantes prowadzili już 2:1 i wydawało się, że są na najlepszej drodze, by znaleźć się w finale. Jednak wtedy karnego nie strzelił Gaston Montero i karty meczu kompletnie się odwróciły. Rozstrzygnięcie zapadło w 7 serii. Wtedy to swoją jedenastkę przestrzelił Cristian Yassogna. Decydującego karnego strzelił obrońca Pablo Alvarado i podopieczni hiszpańskiego trenera Juana Antonio Pizziego znaleźli się w finale.
Rywalem San Lorenzo będzie zwycięzca meczu All Boys - Arsenal Sarandi. W rozgrywkach Copa Argentina jest naprawdę się o co bić, ponieważ triumfator rozgrywek będzie miał zagwarantowany start w najbliższym turnieju Copa Libertadores.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz